UA-43269020-1

 

man-335401_1280-crop-GITT

Poniższe materiały otrzymałem z Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia do którego uczęszczam na terapię i zamieściłem je na swoim blogu nie bez powodu..Niestety bywa tak, że uzależnieni od leków (np. benzodiazepin) po odstawieniu chemiii nieświadomie wikłają się w różne inne uzależnienia, w tym często siecioholizm..Szczególnie dotyczy to osób cierpiących na lęki społeczne, agorafobię itp. (nietylko), internet staję się wtedy namiastą kontaktów z ludźmi, „oknem” na świat lub po prostu formą ucieczki od różnch problemów..

poniżej, na początek, zamieszczam

Kwestionariusz do badania uzależnienia od internetu

Kimbery S.Young opracowała krótki ośmiopunktowy kwestionariusz, który modyfikuje kryteria dla patologicznego hazardu zawarte w DSM-IV, aby stworzyć instrument służący do badania uzależnienia od Internetu

a. Czy czujesz się zdominowany przez Internet (myślisz o poprzedniej sesji internetowej, lub o wzięciu udziału w następnej)?

b. Czy czujesz, że potrzebujesz korzystać. z Internetu coraz dłużej, aby uzyskać satysfakcję?

c. Czy podejmowałeś kolejne nieudane próby kontrolowania, przerywania, czy też zaprzestania korzystania z Internetu?

d. Czy masz poczucie bezsilności, depresji, czy też irytacji, gdy podejmujesz próbę powstrzymania się od korzystania z Internetu?

e. Czy zostajesz w sieci dłużej niż to początkowo planowałeś?

f. Czy zaryzykowałeś utratę znaczących relacji, pracy, wykształcenia albo sposobności zdobycia kariery z powodu Internetu?

g. Czy kłamałeś członkom rodziny, terapeucie, w celu ukrycia ilości czasu spędzanego w Internecie?

h. Czy używasz Internetu jako sposobu ucieczki od problemów, czy też aby uwolnić się od poczucia bezradności, winy, lęku czy też depresji?

Pacjenci zostali uznani za uzależnionych, gdy odpowiedzieli tak na pięć, lub więcej pytań. Także w Internecie na stronie poświęconej uzależnieniu od niego znajdują się testy pozwalające sprawdzić, czy użytkownik komputera nie padł ofiarą „internetoholizmu”

Za Halina Ginowicz

Terapia Uzależnienia i

Współuzależnienia 1/2003

Czy internetu należy się obawiać?

Czym jest Internet

Internet (inter- + ang. net ‘sieć’) to według WIEM Wielkiej Internetowej Encyklopedii Multimedialnej globalna sieć komputerowa łącząca ze sobą miliony komputerów na całym świecie, umożliwiając ich użytkownikom wzajemne przesyłanie informacji za pomocą sieci telefonicznej, łączy światłowodów albo satelitarnych.

Nie ma organizacji, która kontrolowałaby Internet. Historia Internetu zaczęła się w końcu lat sześćdziesiątych. Departament Obrony rządu amerykańskiego rozpoczyna wtedy projekt badawczy realizowany przez agencję ARPA (Advanced Research Projects Agency), mający na celu stworzenie sieci komunikacyjnej dla celów wojskowych. Jest to, mówiąc przekornie, jeden z niewielu pozytywnych skutków wyścigu atomowego.

Rząd amerykański zorientował się, że w przypadku wojny atomowej już w pierwszych minutach starcia mogą zostać zniszczone tradycyjne środki komunikacji i łańcuch wydawania rozkazów przestanie istnieć. Zaradzić temu może stworzenie połączeń między komputerami, sieci komputerowej, która miałaby charakter zdecentralizowany, co jeszcze bardziej uodporniłoby ją na nuklearny atak. Miał to być system mający wiele równoległych połączeń, które trudno byłoby zniszczyć w ataku rakietowym. Tylko taki system mógłby pozwolić na zachowanie systemu wydawania rozkazów, sprawowania kontroli nad jednostkami wojskowymi i porozumiewania się podczas globalnego konfliktu.

W roku 1973 stworzone zostają połączenia międzynarodowe, do Wielkiej Brytanii i Norwegii. Rok później Ray Tomlinson tworzy program do przesyłania elektronicznych wiadomości po sieci (e-mail). W roku 1979 powstają grupy dyskusyjne Usenet, drugi z filarów dzisiejszego Internetu.

Dla naukowców uniwersyteckich nie mających połączenia z ARPAnet stworzona zostaje w 1981 roku sieć CSNET (Computer Science NETwork). W 1982 roku ARPA wprowadza jako standard dla swej sieci protokół TCP/IP. W tym samym roku powstaje w Europie sieć EUnet, pozwalająca korzystać z usług poczty elektronicznej i Usenet. W 1983 roku stworzona zostaje brama (pomiędzy ARPAnet a CSNET; fakt ten uważa się za początek istnienia Internetu, jaki dzisiaj znamy.

W 1988 roku do Internetu jest już podłączonych sześćdziesiąt tysięcy komputerów. W 1990 ARPAnet kończy swoją działalność.

W 1992 rozpoczyna działanie World-Wide Web, stworzona przez Tima Bernersa-Lee. Liczba dołączonych komputerów przekracza milion. W 1993 roku pojawia się przeglądarka Mosaic, służąca do odczytywania stron World Wide Web; łatwość obsługi tego programu i jego następców przyspiesza rozwój World Wide Web, zarówno od strony liczby użytkowników jak i gromadzonych w tej formie informacji.

Wg szacunków podanych przez WIEM w latach 1999/2000 dostęp do sieci miało ponad 300 mln ludzi we wszystkich krajach świata. W Polsce internet nie ma tak długiej historii. Pojawienie się w latach dziewięćdziesiątych modemu spowodowało coraz powszechniejszy dostęp do Internetu.

W Polsce pod koniec tej dekady rozpoczyna się wykorzystanie do tego celu także sieci telewizji kablowych. Liczba użytkowników gwałtownie rośnie, zwiększa się też liczba i różnorodność informacji. W sieci pojawiają się obok ośrodków uniwersyteckich i instytucji rządowych firmy komercyjne

Jeszcze jesienią 1994 roku 41 % respondentów w naszym kraju deklarowała brak zainteresowania posiadaniem komputera. Jak wynika z badań Pentora ( za www.winter.pl z 11 lipca 2002) w ciągu kilku lat sytuacja zmieniła się radykalnie. Na przełomie czerwca i lipca 2002 roku z internetu korzystało już 19 procent dorosłych. W pracy do internetu sięga 32 procent ludzi. Aż 92 procent osób korzystających z Internetu podaje, że robi to głównie dla przeglądania stron World Wide Web . Polscy internauci najczęściej korzystają z sieci w domu (40 procent), w szkole lub na uczelni (37 procent). 60 procent korzysta z portali internetowych, 55 procent porozumiewa się z innymi za pośrednictwem poczty elektronicznej, a 47 procent pobiera z sieci programy komputerowe lub inne pliki. W grupach dyskusyjnych lub pogawędkach internetowych bierze udział 34 procent internautów. Tylko 6 procent w ten sposób robi zakupy… Tyle statystyka.

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie życie bez tego urządzenia. Najważniejszą funkcją tego medium jest łatwy dostęp do informacji i szybkość ich przekazywania. List wysłany pocztą elektroniczną idzie z jednego końca świata na drugi w ciągu kilku sekund .Dzięki temu najświeższe doniesienia agencji informacyjnych z całego świata, wyniki rozgrywek sportowych, notowania list przebojów itp., są natychmiast dostępne dla posiadaczy przeglądarek internetowych na całym świecie. Internet umożliwia prowadzenie badań, przeprowadzanie transakcji handlowych , daje dostęp do międzynarodowych księgozbiorów, ułatwia przeprowadzenie korespondencji. Możemy w sieci dokonywać zakupów, przeżywać emocje gier, słuchać muzyki, poznawać nowych ludzi. a nawet organizować podróże w najodleglejszy zakątki świata. „Globalna Pajęczyna” może wielu dawać szansę na wyrywanie się z samotności, bierności albo szarej codzienności. Internet jest też miejscem pracy bardzo wielu osób.

Czym różnią się interakcje zachodzące w wirtualnej przestrzeni od interakcji naturalnych , lub inaczej mówiąc – co takiego czyni to medium atrakcyjnym dla tylu ludzi?

John Suler w pracy: „Psychology of Cyberspace” wymienia dziewięć takich czynników.

Są to:

1) Ograniczenie doświadczeń sensorycznych

Dominującą formą przekazu jest forma pisemna, a brak kontaktu fizycznego jest poważnym ograniczeniem, które mimo rozwoju technik internetowych nigdy nie zostanie zlikwidowane.

2. Płynność tożsamości oraz anonimowość

Komunikując się za pośrednictwem tekstu pisanego, internauta ma możliwość ujawniania jedynie niektórych elementów swojej tożsamości. Może również podszywać się pod kogoś innego, bądź udawać kogoś, kto istnieje tylko w jego wyobraźni. Internet daje jednocześnie poczucie przynależności do wspólnoty i anonimowości – mówi doktor Dorota Zarębska-Piotrowska, psycholog z UJ, która prowadzi terapię uzależnionych od Internetu. Coś podobnego dzieje się niekiedy w pociągu, kiedy obcy ludzie zwierzają się sobie nawet z najbardziej intymnych spraw, wiedząc, że nigdy więcej się nie spotkają. U nałogowców dochodzi czasem do tworzenia podwójnej osobowości: bardziej atrakcyjnej na użytek sieci i codziennej, szarej, ale rzeczywistej.

3). Zrównanie statusów

Przestrzeń wirtualna daje równe szanse wypowiadania się wszystkim jej użytkownikom, niezależnie od ich statusu, zamożności, rasy.

4) Pokonywanie ograniczeń przestrzennych

Komunikacja internetowa daje możliwość kontaktowania się z osobami o podobnych zainteresowaniach i potrzebach niezależnie od odległości jaka ich dzieli.

5). Rozciąganie i koncentracja czasu

Wirtualna przestrzeń tworzy niepowtarzalną przestrzeń czasową, w której upływający czas rozciąga się. Sprzyja to powstawaniu wygodnej strefy refleksji. Z drugiej strony czas w cyberprzestrzeni jest skondensowany. Łatwość poruszania się w cyberprzestrzeni sprzyja częstym zmianom przynależności do różnego rodzaju grup w sieci.

Subiektywne poczucie czasu jest istotnie związane z przeobrażeniami w świecie, w którym żyjemy. Z powodu szybkiej wymiany osób, słów, dźwięków w przestrzeni wirtualnej, doświadczenie przemijania czasu może być przyśpieszone.

6) Dostępność wielu kontaktów

Z dużą łatwością można porozumiewać się z wieloma osobami. Dzięki opcjom filtrowania można dokonywać wyboru tych kontaktów albo z pojedynczymi użytkownikami, albo z grupami osób.

7) Możliwość permanentnego zapisu

W odróżnieniu od realnych znajomości, kontakty internetowe mogą być w całości dokumentowane i przechowywane w postaci plików.

8) Odmienne stany świadomości

Zasiadając przed ekranem komputera i mając do dyspozycji zaledwie kilka klawiszy, możemy sterować rzeczywistością i doświadczać odmiennych stanów świadomości. W trakcie czytania e-maila lub przeprowadzania rozmów w kawiarenkach internetowych, zdarza się, że niektórzy doświadczają zlewania się w jedną harmonijną całość umysłów obcych sobie osób. Jest prawdopodobne, że możliwość ta jest przyczyną wielu form uzależnień internetowych.

9) Doświadczenia typu czarne dziury

Wirtualni nadawcy mogą w dowolnym momencie wyłączać się z kontaktu. Może to powodować u odbiorców negatywne reakcje, ujawniając ich zależność od świata zza monitora. Wymienione wyżej usługi internetowe zapewniają nowy sposób interakcji, różniący się w dużym stopniu od kontaktu rzeczywistego. Stwarzają warunki do rozwoju nowych zjawisk psychologicznych i społecznych, czego przykładem jest zjawisko tzw. cyberseksu.

Kto może stać się podatny na zagrożenia płynące z sieci ?

  1. Osoby młode – sfrustrowane, zagubione w świecie dorosłych, szukające własnych granic i potrzebujące dowartościowania

  2. Osoby, które zanim zetknęły się z Internetem, już cierpiały na zaburzenia emocjonalne wymagające porady psychiatry lub psychoterapeuty. Zdaniem profesora psychologii Janusz Czapińskiego na pułapki sieci najbardziej narażone są osoby, które z trudem nawiązują normalne kontakty, osoby o obniżonej samoocenie. W świecie wirtualnym wszystko przychodzi im łatwo, bo nikt nie dostrzega ich słabości.

  3. Osoby dla których internet stanowi swego rodzaju ucieczki od rzeczywistości – szarej, nijakiej pozbawionej autentycznej bliskości. Może pełnej problemów ,samotnej. Od doświadczanej pustki. Można kreować się na dowolną osobę. Karmić się złudzeniami bliskości i więzi, czasem własnej mądrości i przenikliwości. Bo oto udała się dzisiaj celna riposta. Internet może tez być sposobem na nudę i nijakość. Można przy jego pomocy zabijać czas. I pielęgnować złudzenia ,że to kontakt z siecią jest rozwojowy o stwarzające niemal nieograniczone perspektywy.

  4. Osoby , które przestały pić alkohol , przyjmować narkotyki lub inne środki zmieniające świadomość , a nie wypracowały sobie jeszcze skutecznych , konstruktywnych sposobów radzenia sobie z napięciem w nienałogowy sposob

  5. Mężczyźni zabiegających o władzę, status społeczny i dominację,

  6. Kobiety szukających wspierającej przyjaźni, romansu,.

  7. Według psychologów Petrie i David Gunn z Uniwersytetu Hertfordshire kobiety są bardziej od mężczyzn podatne na uzależnienie od internetu. Co prawda kobiety nadal rzadziej korzystają z komputerów, ale częściej używają sieci komputerowych i mają z tego większą satysfakcję. Większość z nich ma ok. 30 lat, przed komputerem zasiada codziennie i spędza przed nim przeciętnie 55 godzin tygodniowo. Najczęściej posługują się pocztą elektroniczną i lubią pogawędzić za pośrednictwem łączy informatycznych.

  8. Pojawiają się też stwierdzenia, że takie uzależnienie grozi osobom o ponadprzeciętnym ilorazie inteligencji.

  9. Osoby bez stałego zajęcia, bezrobotne, zmuszenie do pozostawania w domu, samotne.

Etapy rozwoju kontaktów z internetem

Kimberly S.Young dokonała opisu cech charakterystycznych, które ukazują różnicę między normalnym używaniem Internetu, a patologicznym stosowaniem tego narzędzia. W zachowaniu internautów wyróżniła trzy fazy, które przeżywają użytkownicy na swojej drodze prowadzącej ich do uzależnienia :

  1. zaangażowanie

  2. zastępowanie

  3. ucieczka

1 Faza pierwsza zaczyna się od zapoznania się z Internetem. Człowiek zaczyna odkrywać jego możliwości. Na początku istotną rolę odgrywają uczucia związane z odkrywaniem nowej rzeczywistości po włączeniu komputera. Jest to uczucie zainteresowania i oczekiwania, zafascynowania i uczucie przypływu sił, pożądane zwłaszcza wtedy, gdy ktoś miał trudny dzień i potrzebuje odprężenia. Nawiązanie kontaktu poprzez Internet powoduje, że znika poczucie osamotnienia, znudzenia. Na początku internauta może odczuwać coś w rodzaju euforii. Po krótkim okresie czasu, w trakcie i tuż po wędrówce po Internecie, może odczuwać spokój. Ludzie często zgłaszali poczucie „braku granic” i poczucie „zjednoczenia z całym światem”.

2 W fazie drugiej te silne odczucia są zastępowane przez zwykłą redukcję dyskomfortu. Internauta potrzebuje kontynuowania kontaktów zawartych w sieci dla zachowania poczucia równowagi życiowej, które daje mu ulgę. Zaczyna wchodzić we wspólnotę internetową, rezygnuje z osób, rzeczy, które były dotąd częścią jego życia. Osoby uzależnione wskazywały, że umysł często był zajęty myślami o internecie. O tym co będą robić jak tylko się połączą z siecią. Często myśli te towarzyszyły im podczas spotkań z rzeczywistymi znajomymi.

3. W trzeciej fazie pogłębia się uzależnienie. Osoba chce i potrzebuje coraz większej ilości Internetu. Następuje całkowita ucieczka od świata realnego. Uzależnieni nie traktują internetu jako narzędzia służącego do komunikacji, zbierania informacji, lub dla rozrywki. Chodzi im bardziej o formę ucieczki przed codziennymi problemami, o których na chwilę zapominają gdy są on-line. Po wyjściu z sieci, ze zdwojoną siłą wracają problemy. Pogłębia się depresja, intensyfikuje się samotność, pojawiają się wyrzuty sumienia z powodu zaniedbywania obowiązków, żony, dzieci. Internetoholik sięga więc częściej i dłużej po Internet, aby zredukować bolesne odczucia. Po przerwaniu długich sesji komputerowych odczuwa efekty odstawienia. Podobnie jak alkoholicy, odczuwają irytację, panikę, niepokój skłaniające do szukania środka uśmierzającego. Uzależnieni zaprzeczają swoim problemom na wiele różnych sposobów. Kłamią na temat długości trwania sesji internetowej.

Osoby bliskie czasami pełnią taką samą rolę jak żony alkoholików. Chronią uzależnionego przyczyniając się do pogłębienia uzależnienia. Uzależnieni nie potrafią zaprzestać używania Internetu bez wyraźnych oznak dyskomfortu psychicznego. Używają go intensywnie mimo strat ponoszonych w innych dziedzinach swego życia. Średnia ilość czasu spędzana tygodniowo w Internecie przez osoby, które spełniały kryteria dla osób uzależnionych, wyniosła 38 godzin. Jednak nie można oceniać uzależnienia patrząc tylko na ilość.

Badania wykazały, że 25% internautów uzależniło się w ciągu pierwszych 6 miesięcy od rozpoczęcia wędrówek po sieci, 58% – w ciągu 6-12 miesięcy, a 17% – po ponad roku [7]. Około 6% użytkowników może być uznana za uzależnionych. Liczba ta jest olbrzymia, gdy zdamy sobie sprawę ile milionów użytkowników posiada dostęp do Internetu.

Preferowane typy kontaktów internetowych

Zaobserwowano kilka charakterystycznych, najczęściej preferowanych zachowań w internecie związanych z trudnościami w zakresie kontroli popędów :

  1. Preferowanie cybernetycznego seksu (uzależnienie od chat roomów albo cybernetycznej pornografii). Nałogowe oglądanie porno stron bywa formą ucieczki-od siebie, partnera czy rzeczywistości, której nie można zaakceptować. Szczególnie łatwo angażują się w to się osoby nisko ceniące siebie w roli seksualnych partnerów., a także odczuwające lęk przed seksem. Obawiają się wejścia w świat erotycznych przeżyć, lękają odrzucenia lub właśnie przeżyli miłosny zawód i wydaje im się, że nie potrafią nawiązać następnego kontaktu.

  2. Uzależnienie od cybernetycznych relacji (chodzi tu o przyjaźnie zawierane on-line poprzez IRC, ICQ, chat roomy, MUD’y (ang. MultipleUser Dungeon), kawiarenki internetowe albo grupy dyskusyjne). W internecie ludzie zawierają przyjaźnie, czasem rodzi się miłość.

 

Oto relacja jednego z uczestników Forum ‘Społeczeństwo”Gazety Wyborczej :

Nie znam twarzy znacznej większości moich korespondentów. A jednak lubię ich – lub lubię mniej. Za co? Stwierdziłem (ciekawe, czy inni reagują podobnie?), że popieram lub zwalczam czyjeś POGLĄDY, ale lubię go (lub nie lubię) za prezentowaną POSTAWĘ. Za kulturę, która jednak idzie w parze z wiernością poglądom, odwagą bronienia ich, nawet jeśli są odosobnione; za lojalność wobec przeciwnika, zwalczanego merytorycznie, nie np. metodą „etykietowania”; za grzeczność wobec pytających – otrzymujących pogłębioną odpowiedź; za obronę niesłusznie atakowanych. I za rzetelną wiedzę. To wszystko WYNIKA z tekstów! Twierdzę, że i poglądy i postawy SĄ MOŻLIWE do określenia na podstawie tekstu pisanego. Wystarczy poczekać – choćby na moment odkrycia się. Poglądy: tematy wracają – czy ktoś pisze to samo, co kiedyś? I na ile to, co W OGÓLE pisze, jest spójne? A postawy? Jeśli ktoś sprowokuje mnie (jak parę tygodni temu) do grubej awantury, ale potem wyjaśnia motywy swej agresji, to – mimo że słowo „przepraszam” nie padło – ja takie przeprosiny przyjmuję, a przeciwnika zaczynam cenić. Jeśli ktoś wyznaje poglądy, od których bolą mnie zęby, ale stwierdzam: walczy twardo, lecz uczciwie, a nawet z polotem – to jako partner w dyskusji jest dla mnie skarbem. Jeśli ktoś głosi poglądy, jak wyżej – ale zarazem stwierdzam w pewnym momencie, że sytuacje międzyludzkie, MORALNE odbiera tak, jak ja – staje mi się bliski. Pisałem o odwadze. Czy chowając twarz za nickiem W OGÓLE można mówić o odwadze? Twierdzę, że tak, choć pod pewnymi warunkami. Mianowicie – jeśli ktoś spędza na takich mailowych rozmowach znaczną część swego czasu, to środowisko internetowe staje się JEGO środowiskiem – z wszelkimi konsekwencjami. Wchodzi w relacje międzyludzkie, a jego nick – coraz szerzej znany – staje się jego imieniem, twarzą. MOŻE zachować się po chamsku – hulaj dusza, piekła nie ma – jestem tylko nickiem! – albo w niekorzystnej sytuacji po prostu uciec, ale wtedy – o ile ma bodaj trochę szacunku dla siebie – jego ego ucierpi nie mniej, niż po awanturze twarzą w twarz, po której ludzie przestali się do niego odzywać. Może zmienić nick, lecz jeśli nie pójdzie za tym zmiana POSTAWY właśnie – sytuacja powtórzy się. Odwaga lub tchórzostwo wiąże się z postawą wobec ryzyka. Tu ryzykuje się, tylko i aż, utratę dobrego imienia – choćby to był tylko „dobry nick” – i związany z tym dyskomfort. Dla kogoś NIE JEST TO ŻADNE RYZYKO? Wszak sytuacja jest wirtualna i jej konsekwencje też? Nie szkodzi – dla mnie i tak jest to dowodem, że w „realu” jest takim samym cynikiem. Tam tylko z konieczności (bardziej konkretne restrykcje w razie wpadki) lepiej się maskuje. Wniosek: w pewnych sytuacjach właśnie TAKIE poznanie człowieka jest prawdziwsze. Inne drobiazgi: w emailach wyraz twarzy rozmówcy bywa markowany przez różne śmieszne znaczki: 🙂 😉 😀 itd. Niektóre osoby (częściej kobiety) chcą podkreślić np., że ich słowa nie mają ranić – że to żart, że pisząc uśmiechają się do czytelnika… Dla mnie nie ma to znaczenia, choć takie starania o zrozumienie intencji doceniam. Bo to TEŻ grzeczność wobec rozmówcy – ułatwianie mu odbioru. Ale i bez tego zwykle wiem, czy np. nazwanie mnie zezowatym umysłowo jest słowną agresją, czy raczej przyjacielską zaczepką, oczekującą na odpowiedź tą samą monetą… „

  1. Kompulsje sieciowe (kompulsywny hazard on-line, uzależnienie od aukcji on-line, obsesyjne robienie zakupów on-line).

  2. Przeładowanie informacyjne (kompulsywne przeglądanie stron, czy przeszukiwanie baz danych).

  3. Uzależnienie od komputera :

        • Obsesyjne granie w gry komputerowe

        • Ciągłe porządkowanie komputera, ściąganie plików i aplikacji, defragmentowanieu dysków itp.

        • Przymus nieustannego usprawnianie parametrów technicznych sprzętu komputerowego

        • Obsesyjne łamanie kodów zabezpieczających komputery i hakerstwo

 

Czy każdy rodzaj kontaktu z siecią jest równie niebezpieczny jeśli chodzi o ryzyko popadnięcia w nałóg? Otóż nie. Najbardziej uzależniające są te formy korzystania z sieci, które są substytutem kontaktów interpersonalnych. IRC (ang.Internet Realy Chat), wirtualne kawiarenki, ICQ to usługi, które gromadzą największą liczbę osób nie mogących żyć bez sieci. I co ciekawe, siecioholicy spędzają na takim symulowanym kontakcie z bliźnim więcej czasu niż ludzie obcujący ze sobą w tradycyjny sposób. Świadczy to tylko o tym jak bardzo strach przed kontaktami interpersonalnymi miesza się u nich z ogromnym głodem drugiego człowieka.

Kolejną usługą-pułapką są gry on-line. Wydaje się ,że jest to nie tyle typ uzależnienia od sieci ale raczej od gier komputerowych. Gdyby nie było możliwości grania przez sieć to najprawdopodobniej ludzie ci nie zapuszczaliby się do Internetu. Spędzaliby tyle samo godzin grając z komputerem. Wyższością gier w sieci jest tylko (a może aż) fakt, że jak na razie ludzie są lepsi od elektronicznych przeciwników i gra z drugim człowiekiem jest bardziej pasjonująca.

Zdaniem dr Kimberly Young, najwięcej czasu użytkownicy sieci spędzają na interaktywnych sieciowych rozrywkach. Ogromną popularnością cieszą się kanały IRC (Internet Relay Chat), gdzie grupa osób może ze sobą „rozmawiać” przez klawiatury oraz różnego rodzaju gry online (ang. przy włączonym do sieci komputerze) W dalszej kolejności znajdują się grupy dyskusyjne oraz przesyłanie poczty e-mail. Najmniej czasu nałogowcy spędzają na przeglądaniu stron World Wide Web.

Style wirtualnego funkcjonowania :

John Suler w ”Psychology of Cyberspace” wyróżnia 9 stylów funnkcjonowania w internecie

psychopatyczny (anysocjalny)

narcystyczny

schizoidalny

paranoidalny

depresyjno-manialkalny

masochistyczny

obsesyjno-kompulyjny

histeryczny (histrioniczny)

dysocjacyjny

Czy na pewno sieć uzależnienia ?

W popularnej prasie pojawia się coraz więcej doniesień na temat zgubnych skutków jakie niesie dla naszej psychiki kontaktowanie się z tym medium Uzależnienie od Internetu zaczyna ostatnio być modnym terminem. Jednak wielu specjalistów psychoterapii uzależnień zastanawia się na ile uprawnione jest używanie tego słowa w kontekście internetu albo komputera.

W najnowszych podręcznikach psychiatrii i psychopatologii w rozdziałach omawiających uzależnienia wszystko dotyczy typowo „fizycznych” uzależnień: a więc alkoholu, narkotyków i leków. Nie ma tam niczego o uzależnieniach od pewnych czynności, np. seksu, słodyczy czy tym bardziej od Internetu.

O uzależnieniu od internetu nie wspomina ani Diagnostyczny i Statystyczny Podręcznik Zaburzeń Psychicznych DSM-III, ani DSM-IV. Nie ma też miejsca na to hasło w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10. W artykułach amerykańskich, które stanowią 90% publikacji na ten temat problematyki netoholizmu , używane są następujące terminy: Internet Addiction Disorder, Internet Addiction Syndrome, Internet Abuse, które można tłumaczyć jako uzależnienie od Internetu oraz Compulsive Internet Use, Pathological Internet Use , które unikają terminu uzależnienie Wymiennie używa się różnych nazw, np.: Patologiczne Używanie Internetu, Nadużywanie Internetu, Kompulsywne Używanie Internetu etc

Spróbujmy jednak popatrzeć kryteriami uzależnień wg ICD-10 na kontakty z internetem. Zespół uzależnienia, zgodnie z kryteriami zawartymi w 10 edycji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD 10) należy definiować jako wystąpienie przynajmniej trzech z następujących objawów, w okresie przynajmniej jednego miesiąca lub w ciągu ostatniego roku w kilkukrotnych okresach krótszych niż miesiąc

  1. Doświadczanie intensywnego pragnienia włączenia komputera i wejścia do internetu, które można określić jako głód internetu .Internet staje się lekiem na samotność, smutek, niepokój, pustkę , zawiedzione uczucia, poczucie małej wartości itp.

  2. Przeżywanie dyskomfortu fizycznego , jeśli kontakt z komputerem z jakichś powodów jest niemożliwy . Narasta niepokój, nastrój dysforyczny lub depresyjny ,problemy z koncentracja uwagi, bóle głowy, zaburzenia snu, itp. Zdarza się, że sytuacjach nie związanych z komputerem ktoś wykonuje nieświadome ruchy palcami, imitujące naciskanie klawiszy.

  3. Problemy z kontrolowaniem czasu korzystania z netu ( trudności w unikaniu rozpoczęcia, trudności w zakończeniu albo problemy z kontrolowaniem kontaktów z netem do wcześniej założonych granic czasowych) lub form korzystania (np. ograniczenie wejść na strony chatów czy stron z cyberseksem)

  4. Koncentracja życia wokół komputera i internetu, w chwilach kiedy pojawiają się jakieś obiektywne przeszkody z wejściem do internetu, myśli krążą wokół niego, dzień jest planowany pod jego kątem, często ktoś poszukuje zajęcia ,które dawałoby szanse przebywania w sieci pod pozorem wykonywania obowiązków zawodowych. Czas przeznaczony na alternatywne do internetu czynności i zainteresowania coraz bardziej kurczy się. Siecioholik jest silnie pochłonięty tematyką związaną ze swoją ulubioną czynnością .Kiedy nie jest on-line to często o tym myśli bądź mówi, czyta książki o sieci itp.

  5. Coraz większa potrzeba spędzania czasu w sieci dla osiągnięcia pożądanego poziomu satysfakcji.

  6. Korzystanie z internetu lub komputera mimo wiedzy o szkodliwości tej czynności dla zdrowia ,a więc np. mimo doświadczania kłopotów ze wzrokiem, kręgosłupem, mimo problemów finansowych z powodu wysokich rachunków za telefon, z powodu utraty pracy wskutek zaniedbań wywołanych korzystaniem z sieci, mimo problemów rodzinnych spowodowanych ciągłym siedzenie m przed komputerem itp.

Światowa Organizacja Zdrowia wysuwa postulat, że o istnieniu uzależnienia można wnioskowa wówczas, gdy przyjmowanie przez jednostkę substancji psychoaktywnej przekracza granice akceptowane przez jej kulturę ,lub odbywa się w okolicznościach uznawanych w danej kulturze za niewłaściwe ,a także, gdy spożycie środków staje się tak duże ,że uszkadza zdrowie lub kontakty społeczne.

Pomimo, że ta definicja dotyczy zależności od alkoholu i środków psychoaktywnych , można zastosować ją do opisu innych uzależnień, choć w przypadku uzależnienia od Internetu mamy do czynienia raczej z zależnością psychiczną. Jeśli przez „przyjmowanie środka” będziemy rozumieć „korzystanie z Internetu” to wydawać by się mogło, że ta definicja całkiem trafnie opisuje omawiane tu zjawisko.

Badania dr Kimbery S.Young

Organizacje psychologiczne i psychiatryczne starają się ciągle aktualizować stan wiedzy na ten temat i wydają kolejne wersje klasyfikacji takich zaburzeń.

I tak oto 10 sierpnia 1996, na 104 corocznej konwencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego w Toronto po raz pierwszy poruszono problem uzależnienia od Internetu. Autorką wystąpienia była dr Kimberly Young z Uniwersytetu w Pittsburgu. W swojej pracy „Uzależnienie od Internetu: zagrożenie nowym zaburzeniem psychicznym”, przedstawiła wyniki swoich badań nad 496 aktywnymi użytkownikami Internetu, którzy zgłosili się dobrowolnie. Na podstawie kryteriów diagnostycznych nałogowego hazardu oraz innych uzależnień przygotowała kwestionariusz i via e-mail wysłała go na różne grupy dyskusyjne. „Spodziewałam się garstki odpowiedzi,” – pisze Kimberly Young w swojej książce „Caught in the Net” („Schwytani w sieć”)- „(…)Ale już następnego dnia w mojej skrzynce pocztowej czekało ponad 40 odpowiedzi od użytkowników Internetu z (…) całego świata.”

Wielu z nich przyznawało, że owszem, czują się uzależnieni, pozostają on-line 6, 8 10 a 8nawet więcej godzin dziennie, zaniedbując pracę, naukę, rodzinę i przyjaciół.

Dla niektórych Internet stał się przyczyną rozwodu, utraty pracy, czy problemów w szkole lub na uczelni. Na podstawie relacji tych osób (w sumie 496) Kimberly Young wyróżniła 10 kryteriów diagnostycznych uzależnienia od Internetu. Jeśli występują u Ciebie 4 lub więcej spośród nich – możesz powiedzieć, że masz „problem internetowy”.

  1. Czujesz się zupełnie pochłonięty Internetem, myślisz o nim przez cały czas, także, kiedy z niego nie korzystasz

  2. Czujesz potrzebę używania Internetu przez coraz dłuższe okresy czasu, aby osiągnąć satysfakcję

  3. Odczuwasz niemożność kontrolowania czasu korzystania z Internetu

  4. Kiedy usiłujesz ograniczyć korzystanie z Internetu lub całkiem z niego zrezygnować odczuwasz niepokój i podenerwowanie

  5. Używasz Internetu aby uciec od problemów lub kiedy dokucza ci poczucie bezradności, winy, lęku albo przygnębienia

  6. Okłamujesz członków rodziny aby ukryć swoje wzrastające zaangażowanie w Internet

  7. Wystawiasz na szwank lub ryzykujesz utratę znaczącego związku, pracy, możliwości nauki lub karierę z powodu Internetu

  8. Powracasz nawet jeśli twoje rachunki za korzystanie z Internetu przekraczają twoje możliwości finansowe

  9. Kiedy nie masz dostępu do Sieci – występują u ciebie objawy zespołu abstynencyjnego (lęk, narastające przygnębienie)

  10. Korzystasz z Sieci dłużej niż początkowo zamierzałaś(eś)

Spośród 496 osób zbadanych przez Kimberly Young aż 396 (239 kobiet i 157 mężczyzn) okazało się osobami uzależnionymi, a 100 (54 kobiety i 46 mężczyzn) – uznano za użytkowników nie uzależnionych. Grupami najbardziej narażonymi na to zaburzenie okazały się kobiety w średnim wieku (głównie niepracujące) oraz bezrobotni (obu płci). Można przypuszczać, że przedstawiciele obu tych grup – w znacznym stopniu pozbawione są tradycyjnie rozumianych kontaktów społecznych – kompensują je sobie korzystając z Internetu.

Badania Ivana K. Goldberga, doktora psychiatrii z Uniwersytetu Columbia, założyciela w 1995r pierwszej na świecie Internetowej Grupy Wsparcia dla Uzależnionych od Internetu

Uzależnienie od Internetu to, według niego, sposób korzystania z Internetu, prowadzący do wyraźnych zaburzeń zachowania, przejawiający się jako trzy (lub więcej) spośród następujących objawów, zaobserwowanych w czasie kolejnych 12 miesięcy:

I. Tolerancja rozumiana jako:

A Potrzeba korzystania z Internetu przez coraz dłuższy czas, aby uzyskać satysfakcję B Wyraźne, stopniowe obniżenie satysfakcji osiąganej podczas korzystania z Internetu przez tę samą ilość czasu.

II. Zespół abstynencyjny, przejawiający się:

A objawami typowymi dla zespołu abstynencyjnego:

  1. Zaprzestanie (lub zredukowanie) korzystania z Internetu, które pogłębia się i przedłuża

  2. Co najmniej dwa spośród następujących objawów, występujące w ciągu kilku dni (do 1 miesiąca) po zaistnieniu kryterium 1.

    a) pobudzenie psychoruchowe

    b) lęk

    c) obsesyjne myślenie o tym, co dzieje się na Internecie

    d) fantazje i marzenia senne o Internecie

    e) dowolne lub mimowolne poruszanie palcami w sposób charakterystyczny dla pisania na klawiatur

  3. Objawy opisane w kryterium 2 powodują zaburzenia w funkcjonowaniu społecznym, zawodowym i innych ważnych sferach życia.

    B. Dochodzi do korzystania z Internetu i innych, podobnych instytucji, celem uniknięcia zespołu abstynencyjnego.

    III. Częstotliwość i czas korzystania z Internetu są większe od zamierzonych.

    IV. Pojawia się uporczywe pragnienie lub dochodzi do nieudanych prób zaprzestania lub ograniczenia korzystania z Internetu.

    V. Duża ilość czasu poświęcana jest na czynności związane z Internetem (np. kupowanie książek o Internecie, wypróbowywanie nowych przeglądarek do WWW, porządkowanie ściągniętych z Internetu materiałów, itp.

    VI. Ograniczenie lub całkowita rezygnacja z innych ważnych czynności społecznych, zawodowych lub rekreacyjnych, na rzecz korzystania z Internetu.

    VII. korzystanie z Internetu, pomimo świadomości, że powoduje to narastające problemy fizyczne, społeczne lub psychologiczne, które pogłębiają się w związku z korzystaniem z Internetu (np. ograniczenie snu, problemy rodzinne, spóźnianie się do pracy i na spotkania, zaniedbywanie obowiązków lub rezygnowanie z innych istotnych działań).

Konsekwencje nadmiernego korzystania z sieci :

Dopóki przebywanie w sieci ma obiektywną i uzasadnioną przyczynę to bez względu na ilość spędzanego w niej czasu nie możemy mówić o uzależnieniu. Problem pojawia się z chwilą utraty kontroli nad czasem i sposobem użytkowania tego medium

A. Uważa się ,że spędzanie na przeglądaniu Internetu ponad 5 godzin dziennie może być niebezpieczne. Niewinna z pozoru czynność, jaką jest korzystanie z sieci World Wide Web, wysyłanie listów e-mail i czytanie wiadomości z grup dyskusyjnych jest – zdaniem dr Young – prawie tak samo niebezpieczne, jak nałogowy hazard, pracoholizm, uzależnienie od seksu czy gier komputerowych. Wprawdzie, jak wynika z badań, nie ma tak szkodliwego wpływu na zdrowie uzależnionego, jak narkotyki, papierosy, alkohol i nadmierne jedzenie, to jednak może stać się przyczyną bardzo poważnych zaburzeń natury psychicznej.

Istnieje niebezpieczeństwo zacierania się granic między prawdą realną, a wirtualną

B. Reuters informuje, że osoby, które uważają, iż nie są uzależnione od Internetu, wykorzystują go nie dłużej niż przed 28 godzin tygodniow

Zbyt długie korzystanie z sieci u niektórych osób zwiększa ryzyko depresji. Wszystko zależy od tego, czy internet służy zwiększaniu możliwości komunikowania się z ludźmi, czy też jedynie zastępuje bezpośrednie kontakty z innymi.

D. Dochodzi do zmiany dotychczasowych zamiłowań i zainteresowań. Pojawia się pewne zagrożenie popadnięcia w nałogi towarzyszące. Jeśli spędziliśmy w sieci całą noc a jeszcze choć trochę zależy nam na pracy czy szkole to musimy wspomóc wyczerpany organizm. Może dojść do sięgania po środki pobudzające Wzrasta często ilość wypijanej kawy i wypalanych papierosów.

E. Internauta zaczyna spędzać w sieci coraz więcej czasu, ograniczając do minimum jakiekolwiek inne formy aktywności. Popada w swoiste ciągi – sprawdzenie skrzynki internetowej kończy się wielogodzinną wędrówka po sieci, której uzależniony nie jest potem w stanie odtworzyć (swoisty rodzaj fugi). Internet ma wiele twarzy. Ftp, www., grupy dyskusyjne, bazy danych, gry, IRC, e-mail itd. Zastanawia fakt, że siecioholicy nie korzystają z bardziej „specjalistycznych” usług sieciowych takich jak ftp czy bazy danych. I nie wynika to tylko z braku niezbędnej do tego wiedzy. O ftp mogą się co najwyżej otrzeć przy publikacji własnej strony. Ale są już łatwiejsze sposoby więc… W bazach danych buszują głównie ci, których uzależnienie od sieci jest tylko odmianą innego nałogu jakim jest uzależnienie od informacji (tak, tak istnieje też i coś takiego).

F. Psychologowie zaobserwowali wzrost liczby przypadków zaburzeń w relacjach między małżonkami, między rodzicami i dziećmi, a także wzrost liczby rozbitych małżeństw i zaniedbania bliskich przyjaźni z powodu ekstensywnego używania Internetu. Przyczynami było poświęcanie coraz mniej czasu na kontakt z bliskimi, zaniedbywanie obowiązków, konieczność pokrywania rosnących kosztów serwisu internetowego, oraz związane z tym ukrywanie i kłamstwa internetoholików. Małżeństwa były najbardziej niszczone, gdy uzależnieni zawiązywali nowe relacje z „przyjaciółmi” z cyberprzestrzeni. Odrzucali wówczas swoich współmałżonków, alienowali się emocjonalnie ze swoich małżeństw.

G. Szczególnie narażone na wpływ Internetu są dzieci ze względu na niedojrzałość i brak krytycyzmu. Szczególnie niebezpieczne mogą być kontakty dzieci z nieznanymi osobami, ze względu na możliwość ukrywania prawdziwej tożsamości przez pedofilów. U dzieci obserwowano znaczne obniżenie ocen i utratę dotychczasowych zainteresowań H. Internet jako silne multimedialne doświadczenie może znieczulić w stosunku do mniej stymulujących czynności, jak czytanie książek.

I. Internauta spędza mnóstwo czasu w pozycji siedzącej przed komputerem. Z pewnością trochę pogorszy mu się wzrok.. Nie używane mięśnie zaczną z wolna słabnąć . Po jakimś czasie zaszwankuje kręgosłup, który nie będzie już w stanie dźwigać ciężaru ciała na zwiotczałych mięśniach.

J. Nie ma też czasu na racjonalne odżywianie. Jedzenie „na telefon” nie zapewni zrównoważonej diety. A przecież jesteśmy w dużej mierze tym co jemy. I tutaj wpędzamy się w błędne koło.

K. Uciekamy w sieć bo czujemy się niedowartościowani i gorsi. Nałóg rujnuje nasze ciało (i umysł) więc jeszcze bardziej wycofujemy się z relacji z „żywymi” ludźmi

Jak pomóc kompulsywnemu internaucie?

Zdaniem Greenfielda, problem uzależnienia od Internetu będzie rósł, w miarę, jak sieć będzie coraz łatwiej dostępna. Według znawców zagadnienia , uzależnienie od Internetu – dziś uważane za oddzielną jednostkę – powinno być traktowane jako forma znanych już nałogów, takich jak uzależnienie od hazardu, seksu czy zakupów. Są one bowiem jedynie realizowane za pomocą sieci komputerowej..

Największym problemem jest uświadomienie osobie uzależnionej, gdzie znajduje się źródło jej problemów. W wielu przypadkach Internet stawał się przyczyną obniżonych wyników w nauce, mniejszej produktywności w pracy oraz niemal całkowitego zaniku normalnego („rzeczywistego”) życia towarzyskiego. Większość osób, które zdają już sobie sprawę z tego, że spędzają w sieci zbyt wiele czasu, próbuje za wszelką cenę ograniczania się „na siłę”. Zdaniem dr Young zdarza się, że taki osobnik wyrzuca modem, sprzedaje komputer i likwiduje swoje konto sieciowe tylko po to, aby dwa tygodnie później wykupić je ponownie i rozpocząć korzystanie z sieci.

Warto zacząć od informacji – od zapoznania się z problemem, dostrzeżenia niebezpieczeństw. Organizacje posiadające dostęp do Internetu mogą włączyć informacje o uzależnieniu od Internetu w tok szkoleń internetowych. Użytkownikom prywatnym przyda się lektura prasy czy serwisów internetowych.

Stopniowo należy ustalić sobie ramy zaangażowania w sieci – wyznaczyć liczbę spędzanych godzin, wybrać usługi, z których chcemy skorzystać, określić tematy, które nas interesują. Później warto stosować się do narzuconych sobie ograniczeń – ich rozluźnienie oznacza początek uzależnienia. Organizacja może ustalić jasne zasady porządkujące kontakty z Internetem swoich pracowników. Może proponować im używanie prywatnych kont pocztowych i łączenie się z domu we wszystkich tych przypadkach, gdy nie dotyczy to działalności zawodowej. Może także próbować koordynować działania swoich pracowników w Internecie, na przykład tworząc spisy przydatnych miejsc internetowych na swoim serwerze, proponując wymianę informacji, wskazując, jak korzystać z usług wyszukiwawczych. Organizacja powinna być tu bardziej doradcą niż strażnikiem; kontrola i ograniczenia niszczą dobrą atmosferę pracy, a tego nie warto robić nawet dla zaoszczędzenia kosztów połączeń

Specjaliści radzą również ograniczyć czas spędzany w sieci, kiedy zaobserwujemy u siebie pierwsze symptomy nałogu. – Warto przypomnieć sobie o znajomych, których od dawna nie odwiedzaliśmy, a dla wirtualnych przyjaciół mieć tylko soboty. Wielu infoholików nie ma już jednak znajomych poza Internetem. Wtedy mogą spróbować odebrać dług od sieci, która tak wiele im zabrała, i skorzystać z internetowego punktu konsultacyjnego. W polskiej sieci taka instytucja znajduje się pod adresem free.polbox.pl/l/lukiohar/add.htm

Metody leczenia są stosowane w profesjonalnych ośrodkach pomocy , jak można się jednak tego spodziewać są bardzo różne, tak, jak w przypadku leczenia innych uzależnień. Nie są znane doniesienia na temat skuteczności leczenia tego zaburzenia. Wiem natomiast, że pod co najmniej jednym względem musi się ono różnić od terapii innych uzależnień. W przypadku uzależnienia od alkoholu, nikotyny, środków farmakologicznych czy choćby gier hazardowych celem leczenia jest zaprzestanie picia, palenia, czy grania. Najlepiej całkowite zaprzestanie. Alkoholik po terapii pozostaje nadal alkoholikiem i każdy kieliszek może stać się dla niego początkiem nowego ciągu i powrotu do nałogu. Podobnie dzieje się w przypadku niektórych narkotyków. Nawet dla palacza, który przesta palić zapalenie papierosa może wiązać się z pokusą sięgnięcia po kolejny, a w poddanym terapii hazardziście nawet niewielka przegrana budzi chęć do „odegrania się”.

Co z internetoholikami? Czy do końca życia powinni trzymać się z daleka od komputerów, zwłaszcza tych wyposażonych w karty sieciowe?

Okazuje się, że nie jest to takie proste, bo dla większości z nich oznaczałoby to konieczność zmiany pracy a nawet przekwalifikowania się. Poza tym całkowita rezygnacja z korzystania z Internetu wiązałaby się z utratą całego „internetowego dorobku”, znajomości zawartych poprzez Sieć oraz możliwości uczestniczenia w dyskusjach na interesujące tematy, a także pozbawienie łatwego dostępu do informacji. Nie wiadomo, czy jest to zresztą potrzebne. Wszak kompulsja ta nie wywołuje zmian w strukturze neurohormonalnej, nie zmienia sekrecji neuroprzekaźników. Przynajmniej nic na ten temat nie jest wiadomo.

Z uwagi więc na to celem terapii powinna być nie „Internetowa abstynencja”, czyli zupełna rezygnacja z korzystania z Sieci, ale umiejętność kontrolowania spędzanego tam czasu i sposobu jego wykorzystywania. Dla wielu osób, które straciły tę umiejętność lub czują, że zaczynają ją tracić pomocne może okazać się wsparcie innych „internetoholików, spotykających się na Sieci.

Interneters Anonymous – Anonimowi Internetoholicy.

Anonimowi internetoholicy mogą czuć się bardziej anonimowi niż Anonimowi Alkoholicy, bo nie tylko nie znają swoich nazwisk, ale także nie widzą swoich twarzy. Niemniej jednak członkowie A.A. nie spotykają się przy wódce, podczas gdy A.I. spotykają się właśnie na Sieci. Założyciel tej organizacji Richard A. Scott na swojej stronie opowiada swoją historię zmagania z nałogiem, zaczynając od słów „Cześć, jestem Rysiek, jestem uzależniony od Internetu.” Proponuje też „internetową” wersję 12 kroków A.A., nieco prześmiewczą wobec oryginału. Alternatywą dla I.A. może by wspomniana już grupa wsparcia dla uzależnionych od Internetu, założona przez Ivana Goldberga. Obydwie organizacje wymagają jednak znajomości angielskiego. W Polsce chyba nikt jeszcze nie założył takiej grupy

. Używający sieci mogą spróbować nauczyć się, jak umiejętnie korzystać z nowego medium, aby komputer był na usługach człowieka, a nie odwrotnie. Okazuje się, że początkowi fani nadużywający Internetu w sposób wyraźny np. żeglujący po internetowych przestworzach 10 godzin dziennie, po pewnym czasie uspokajają się i redukują liczbę godzin spędzanych w sieci. Można powiedzieć, że w wielu przypadkach zadziałał efekt zachwytu nowością. Dlatego niepotrzebny jest nadmierny lęk przed tym medium. Pewnie najpierw należałoby sprawdzić :

czy kontaktowanie się z internetem ma charakter problemowy i jeśli tak, to zobaczyć – w czym przeszkadza mi taki sposób kontaktowania się z siecią, jak dotychczas

sprawdzić wpływ dotychczasowego stylu funkcjonowania na jakość kontaktów z bliskimi osobami i relacje interpersonalne, sposób wypełniania ról i zadań życiowych, wpływ na finanse, sposób realizowania swoich wartości i celów życiowych, realizowanie planów, na zdrowie i jakość życia itp.

rozpoznać psychologiczne mechanizmy kryjące się za tymi zachowaniami (emocje, iluzje, kształt JA)

rozpoznać problemy inter- i intrapsychiczne aktywizujące nałogowe wchodzenie do sieci

sprawdzić, co jest dla mnie ważne w życiu i jak chciałabym, by ono wyglądało dalej

obejrzeć dotychczasowe sposoby dbania o siebie

rozpoznać dotychczasowe sposoby radzenia sobie ze stresem i poznać ewentualne deficyty w tym obszarze

zobaczyć jakie jest miejsce w moim życiu na miłość i przyjaźń • nauczyć się efektywnie zarządzać swoim czasem

ułożyć dla siebie plan rozwoju osobistego i realizować go

znaleźć kogoś , kto mógłby stanowić w tym przedsięwzięciu życzliwe wsparcie

Dyskusja

Umieszczanie w międzynarodowych klasyfikacjach medycznych i psychiatrycznych nowych zaburzeń fizycznych i psychicznych, ich kryteriów diagnostycznych oraz metod leczenia wymaga rzetelnych wyników wielu badań. Na razie nie ma przekonywujących dowodów na istnienie uzależnienia od Internetu. Liczby osób na których były prowadzone dotychczas znane badania (Kimberly S.Youg; Goldberg; Egger i Rautenberg ) były zbyt małe w stosunku do ogółu użytkowników Internetu, badania nie mogą więc być traktowane zbyt poważnie. Bowiem już w 1996 roku, w samym USA z Internetu korzystało 23 miliony osób, wobec czego próbka 454, czy, w przypadku Kimberly Young, 496 osób, wydaje się znikoma. Poza tym należy wziąć pod uwagę fakt, że osoby, które zainteresowały się tego rodzaju badaniami i wzięły w nich udział nie muszę być „typowymi” użytkownikami Internetu i że będzie wśród nich wiele osób, które czują się uzależnione i poszukują informacji na ten temat, o czym świadczy już sam fakt, że wśród osób, które odpisały Kimberly Young aż 80 proc. uważało się za uzależnionych.

W USA leczy się rozmaite uzależnienia: od robienia zakupów, seksu, operacji plastycznych, a nawet od sprzątania. Biorąc pod uwagę to, ile pieniędzy osoba uzależniona od robienia zakupów czy operacji plastycznych jest w stanie wydać na psychoterapię, przynoszą one chyba duże profity. Kimberly Young leczy uzależnienie od Internetu przez… Internet. Można zgłosić się do jej Centrum dla Uzależnionych od Sieci (The Center for On-Line Addiction (COLA) i zasięgnąć porad przez e-mail, można także kupić w firmowanym przez nią internetowym sklepie książki jej autorstwa, które pozwolą nam nie tylko dowiedzieć się, czy już jesteśmy uzależnieni, ale także np. „jak poznać, czy Twój partner ma romans przez Internet?”. Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój strony domowej Centrum, prosperuje ono i rozwija się równie dynamicznie

Wątpliwości co do istnienia uzależnienia od internetu , chociaż nieco innej natury wyraził też dr Bogusława Habrat kierownik Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

Uważa ,że „….nie jest to zaburzenie, które wymaga hospitalizacji, stosowania wyszukanych metod biologicznych lub bardzo intensywnej psychoterapii. (….)

Staram się szerzyć pogląd, że jest to zaburzenie pod wieloma względami różniące się od uzależnień od substancji psychoaktywnych. Co prawda, psychologiczne i neurobiologiczne mechanizmy są obu „uzależnień” są podobne, jednak w przypadku substancji psychoaktywnych mamy do czynienia z brutalną ingerencją w delikatne mechanizmy neurofizjologiczne, podczas gdy bodźce prowadzące do „uzależnienia od przyjemności” jakościowo mają charakter fizjologiczny, a co najwyżej dochodzi do ich ilościowego nadmiaru.

Należy zawsze brać pod uwagę, że można wiele godzin spędzać przed komputerem, a jednocześnie doskonale funkcjonować we wszystkich rolach społecznych. (…) Uważa (…) że nadszedł czas na przedefiniowanie terminu uzależnienia biorąc pod uwagę podobieństwa i różnice między uzależnieniami od substancji psychoaktywnych a innymi zaburzeniami o charakterze natręctw, u których podłoża leży uzależnienie od przyjemności. Bo unitarystyczne teorie mówią o jednym uzależnieniu: od przyjemności. Czasem nazywa się to wyuczonym zachowaniem, w którym istotną role odgrywa mechanizm warunkowania pozytywnego. Przyjemność, która może uzależnić nie jedno ma imię. Może być heroiną, alkoholem, seksem, hazardem, pracą zawodową, zbieractwem, jedzeniem, zakupami itd. itd..

Może być też surfowaniem po Internecie.

(….)Myślę, że powinna powstać nowa definicja uzależnień, która uwzględnia różne fakty biochemiczne, psychologiczne oraz to, na ile te same mechanizmy psychologiczne znajdują odbicie w faktach etiopatogenetycznych, biologicznych. (…)Nowe uzależnienia budzą nieadekwatne reakcje. Młodzież paląca papierosy najczęściej nie spotyka się z dezaprobatą, a co najwyżej z ogólnikowymi wypowiedziami na temat: „do czego ten świat zmierza”. Marihuana budzi panikę i chaotyczne zachowania, choć chorobowość i umieralność w wyniku jej palenia jest nieproporcjonalnie mniejsza niż w przypadku palenia wyrobów tytoniowych. (….)To wszystko wymaga zrewidowania poglądów na temat normy, psychopatologii życia codziennego i „psychopatologii chorobowej”. (…)Czynnikiem, który do niedawna, miał największy różnicujący ciężar były skutki somatyczne. Tzn. zakładało się, iż przyjmowanie środków psychoaktywnych wywoływało konkretne szkody zdrowotne, natomiast uzależnienie od różnego rodzaju czynności, tych ubytków na zdrowiu, przynajmniej teoretycznie, nie powinno wywoływać. A mogą jednak powodować. Chociaż może się to wydawać za bardzo naciągane. Podobnie jak narkoman może spowodować szkody zdrowotne nie samym narkotykiem, ale jego zanieczyszczeniami biologicznymi (HCV, HBV, HIV) i chemicznymi , tak uzależniony od książek może dostać astmy od kurzu półek bibliotecznych. Ale to jest tylko pośrednio związane z mechanizmami uzależnienia.

Dr Habrat jest też zwolennikiem poglądu, że to, co nazywamy tu umownie uzależnieniem od internetu jest bliższe schorzeniom z grupy F40-F49 niż F10-F19. Zyskuje zwolenników opinia , iż może to być forma zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych . (…) Składowe: apetytywna i konsumacyjna są podobne w uzależnieniach i niektórych natręctwach. A także element wyuczonego skojarzenia, że mimo „obiektywnej” absurdalności lub szkodliwości zachowań kompulsywnych poddanie się im daje przyjemność a przynajmniej usuwa przykrość zmagania się z pokusą „

Mówiąc o sieci bardzo łatwo popaść w skrajny negatywizm, podkreślać wyłącznie problem uzależnienia od Internetu, pornografii czy włamań do systemów bankowych. Sensacyjność dobrze ”sprzedaje się” dlatego zasypywani jesteśmy tego typu informacjami.

Pewne obawa czy lęki wynika zapewne z troski o to, w jakim stopniu rozwój nowoczesnych technik komunikowania wpłynie na jakość kontaktów międzyludzkich.

Badanie uzależnienia przy pomocy kwestionariusza

Dr.Young opracowała krótki ośmiopunktowy kwestionariusz, który modyfikuje kryteria dla patologicznego hazardu zawarte w DSM-IV, aby stworzyć instrument służący do badania uzależnienia od Internetu

a. Czy czujesz się zdominowany przez Internet (myślisz o poprzedniej sesji internetowej, lub o wzięciu udziału w następnej)?

b. Czy czujesz, że potrzebujesz korzystać. z Internetu coraz dłużej, aby uzyskać to samą satysfakcje

c. Czy podejmowałeś kolejne nieudane próby kontrolowania, przerywania, czy też zaprzestania korzystania z Internetu?

d. Czy masz poczucie bezsilności, depresji, czy też irytacji, gdy podejmujesz próbę powstrzymania się od korzystania z Internetu? e. Czy zostajesz w sieci dłużej niż to początkowo planowałeś?

f. Czy zaryzykowałeś utratę znaczących relacji, pracy, wykształcenia albo sposobności zdobycia kariery z powodu Internetu?

g. Czy kłamałeś członkom rodziny, terapeucie, w celu ukrycia ilości czasu spędzanego w Internecie?

h. Czy używasz Internetu jako sposobu ucieczki od problemów, czy też aby uwolnić się od poczucia bezradności, winy, lęku czy też depresji?

Pacjenci zostali uznani za uzależnionych, gdy odpowiedzieli tak na pięć, lub więcej pytań. Także w Internecie na stronie poświęconej uzależnieniu od niego znajdują się testy pozwalające sprawdzić, czy użytkownik komputera nie padł ofiarą „internetoholizmu”

Literatura:

1. Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders DSM-IV. American Psychiatric Association, Washington 1995, s. 615-618.

2. Forum „Gazety Wyborczej” pt .”Społeczeństwo” http://www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=29

3. Habrat Bogusław: Wywiad udzielony lekarzowi Maciejowi Matuszczykowi na XL Zjeździe Psychiatrów Polskich Kraków, 14-17.06.2001 http://www.psychiatria.pl/archiwum_wyn/638

4. http://infoholizm.e- sfera.pl/modules.php? name=News&file=article&sid=8#Diagnoza

5. Kościelniak Piotr “Internetoholicy” w “Rzeczpospolita” 1999-08-28 6.

6. http://arch.rp.pl/a/rz/1999/08/19990828/199908280107.html? k=on&t=1993010120020310

7. Legutko Piotr „Internetowy nałóg”

http://kiosk.onet.pl/art.html? NA=1&ITEM=1085964&KAT=243

8. Odrobińska Izabela “Jad sieci” w „Rzeczpospolita” http://arch.rp.pl/a/rz/1999/10/19991001/199910010033.html? k=on&t=1993010120020310

9. Pietrusińska Agnieszka: ”Zagrożenia związane z internetem” , dostępne na stronie : http://www.reha.pomost.cz.pl/p/kurier/index.html

10. Pietrusińska Agnieszka: „Zagrożenia związane z Internetem” http://www.reha.pomost.cz.pl/p/kurier/no4/5.htm

11. Pistol Katarzyna „Internet jak narkotyk” http://www.reporter.pl/danio/artykuly/popart/iad.htm

12. Pistol Katarzyna „Psychologiczne aspekty komunikacji za pośrednictwem sieci komputerowych” http://www.nadcisnienie.med.pl/konferencja/prace/pistol/cmc44.html

13. Pistol-Danio Katarzyna „Uzależnienie od internetu” cz 1. w ”Reporter ” nr 7 z 1998.09.09?http://magazyn.reporter.pl/1998/07/r05.html

14. Pistol-Danio Katarzyna „Uzależnienie od internetu” cz 2. w : Reporter http://magazyn.reporter.pl/1998/08/r05.html

15. Pistol-Danio Katarzyna „Uzależnienie od internetu” w „Reporter” : http://magazyn.reporter.pl/1998/09/r09.html

16. Suler John ;”Psychology of Cyberspace” http://www.rider.edu/users/suler/psycyber/persontypes.html

17. Świerzbin Karol “Uzależnienie od internetu jako nowa jednostka chorobowa” http://infoholizm.e-sfera.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=8#Diagnoza

18. Wielka Encyklopedia Multimedialna WIEM (http://wiem.onet.pl/wiem/01cd4c.html)

19. Wojtasiński Zbigniew „Kobiety uzależniają się od internetu” w :„Rzeczpospolita” http://arch.rp.pl/a/rz/1998/12/19981218/199812180177.html? k=on&t=1993010120020310

20.Young K. S. : Internet addiction: The emergency of a new clinical disorder. „Cyberpsychology and Behavior” 1998 nr 1 (3), s. 237-244. Wszystkie wymienione wyżej pozycji bibliograficzne były dostępne w sieci www 2002-11-03