UA-43269020-1

Objawy odstawienne, a głody lekowe (różnice)


file0001552156272-crop-crop-crop-gotowe
..Ehh, chcąc nie chcąc, w końcu musiałem wybrać się do diabetologa, czekała mnie ta wizyta już od dawna (nie byłem u niego ok 3-4 lata! :(..) Po odstawieniu benzodiazepin, nawrocie nerwicy społecznej i po tym jak dałem sobie „popalić” rzucając się OD RAZU na „głęboką wodę”, uznałem, że skoro nie mogę sobie SAM z swoimi lękami poradzić, to nic i nikt mi nie pomoże, ogólnie nie mam szans z chorobą (uzależnieniem, nerwicą, derealizacją), więc wycofałem się do „czterech ścian” i przez dłuższy czas na początku w ogóle unikałem jeśli tylko mogłem wszelkich wyjść poza dom, nie mówiąc już o miejscach publicznych..
(więcej…)

Gdzie i jak odstawiać leki uspokajające (benzodiazepiny)? cz.I

odstawianie leków uspokajających (benzodiazepin)

Uwaga !! Poniższy wpis jest obecnie w trakcie poprawiania (wkrótce zamieszczę jego nową wersję!), gdyż pewne, zawarte w nim informacje wymagają drobnej aktualizacji !

Od razu, na początku tego wpisu sprecyzuje, iż pytanie, umieszczone przeze mnie w tytule dotyczy tylko samego odstawiania leków uspokajających z grupy benzodiazepin takich jak Clonazepam, Xanax (Alprazolam) i innych, a nie terapii uzależnień i dalszej pracy nad bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia ich przyjmowania (problemem pierwotnym).

To pytanie oczywiście należałoby i należy kierować do specjalistów lekarzy, psychiatrów z doświadczeniem w odstawianiu, leczeniu uzależnienia od leków, psychologów klinicznych, socjologów, pedagogów z uprawnieniami do prowadzenia terapii, specjalizujący się w leczeniu uzależnień, terapeutów,

pracujących w ośrodkach lub poradniach odwykowych i pewnie jeszcze różnych innych osób.. Gdyby ktoś jednak chciał poznać moją prywatną opinie, to z punktu widzenia pacjenta uzależnionego, mającego swoje doświadczenia w tym temacie pierwsza logiczną odpowiedzią jaka by mi przyszła do głowy było by to, że w szpitalu, tam najlepiej i najbezpieczniej! I tak moim zdaniem powinno się postępować, ponieważ literatura fachowa podaje, że w trakcie odstawiania leków uspokajających z grupy benzodiazepin (szczególnie dotyczy to nagłego lub zbyt szybkiego tempa odstawiania, lecz nie tylko)
mogą wystąpić różne przykre, a nawet niebezpieczne efekty odstawienne (fizyczne i psychiczne):

symptomy-odstawienia-benzo-do-konwersji

  1. Powyższe zdjęcie (należy je kliknąć, aby powiększyć) prezentuje fragment słynnego artykułu prof. Heather Ashton pt „Benzodiazepiny: jak działają, jak je odstawiać”

Wspomnę jeszcze, cytując Panią prof H. Ashton, że wszystkie wyszczególnione w tabeli 1. zarówno te psychiczne, jak i fizyczne są zbiorem wszystkich objawów jakie wystąpiły i zostały spisane u różnych, badanych ludzi, a nie u jedej osoby, oznacza to, że każdy uzależniony, ma swój, indywidualny „zestaw” objawów i rzadko kiedy występują one wszystkie u jednego człowieka razem.

Ale w jakim szpitalu (?) Na jak długo i kiedy się do niego udać (?) No i w tym miejscu biorąc pod uwagę polską rzeczywistość problem moim zdaniem staje się o wiele bardziej złożony, a odpowiedź wcale niełatwa.
Jeśli ktoś jest dobrze sytuowany i ma pieniądze to wydaję mi się, że może skorzystać z usług prywatnych ośrodków lub klinik leczenia różnych uzależnień, które oferują swoje usługi w internecie (nie mam orientacji w cenach, ani żadnej wiedzy na temat skuteczności leczenia w takich placówkach) i po odpowiednich konsultacjach, w komfortowych warunkach odstawiać leki. Co dalej? Czy ośrodki te po odstawieniu substancji uzależniającej oferują jakąś dalszą pomoc, terapię nad przyczynami nałogu? Tego nie wiem, nigdy nie byłem w prywatnym ośrodku..

Dla tych co nie mają nadmiaru gotówki pozostają jak sądzę publiczne placówki służby zdrowia. Nie wiem jak jest teraz, ale do tej pory lekomani, ludzie uzależnieni od benzodiazepin (nie alkoholicy)  nie posiadali swoich detoksów, jak również grup wsparcia, ośrodków leczenia, ani programów terapeutycznych, tak jak to jest w przypadku leczenia uzależnienia od alkoholu, czy narkomanii, byli można powiedzieć  na “doczepkę” :(, być może dlatego, że problem nie był nagłaśniany, w końcu to leki, wciąż przepisywane przez lekarzy..

Podejrzewam, że w celu odstawienia benzodiazepin kierowano ich do oddziałów szpitali psychiatrycznych, detoksów alkoholowych, ewentualnie oddziałów leczenia nerwic (?) Tak przynajmniej było w moim przypadku.

Jak teraz na to wszystko patrzę z perspektywy lat, to przychodzi mi do głowy myśl, że w przyszłości być może powinny powstać jakieś specjalnie wydzielone miejsca dla uzależnionych od leków i to różnych , uspokajających z grupy benzodiazepin, nasennych  nowej generacji (nie benzodiazepin) np Zolpidemu, |Zopiclonu, przeciwbólowych narkotycznych Tramal, nienarkotycznych ,sterydów, środków przeczyszczających, syropów zawierających kodeinę, gdzie lekomani mogli by spokojnie i bezpiecznie odstawić leki, pod fachową opieką lekarską. Mogłyby to być np wydzielone oddziały szpitali psychiatrycznych, ale takie na których nie było by pacjentów psychotycznych, ani alkoholików. Nie mam broń Boże nic przeciwko braciom z AA! Byłem na terapii AA i to nawet 6 miesięcy, poznałem kilku świetnych ludzi, do dzisiaj przyjaźnie się z jednym z trzeźwych alkoholików (świetny gość) i jestem z nim w stałym kontakcie,  lecz większość pensjonariuszy nie do końca wiedziała, rozumiała wtedy, o i ile w ogóle co się ze mną dzieje. “Leki ?! Jakie leki ?! Uzależnienie ??! Moja babcia od 20 lat codziennie zażywa tabletkę Relanium na noc i nie takiego się nie dzieje , co ty wymyślasz? i co tu robisz w ogóle ?! O co chodzi z tymi lekami??!” ..Taki tekst podszyty irytacją i złością otrzymałem kiedyś na grupie od jednego z kolegów.. Sądzę też, że pomimo faktu ,że każde uzależnienie rządzi się tymi samymi mechanizmami, to na poziomie detoksykacji moim zdaniem występują pewne różnice o których zamierzam napisać w dalszej części bloga.

Następną sprawą która moim zdaniem komplikuje problem jest to ,że jeśli ktoś np bierze od 10..15..20.. lat np Clonazepam, Lorafen  i na skutek rozwoju tolerancji w organizmie doszedł już do dawki 12 – 15 tabletek dziennie lub więcej ,to powinien go odstawiać bardzo stopniowo , powoli (patrz artykuł prof Heather Ashton “Benzodiazepiny; Jak działają? Jak je odstawić po wielu latach zażywania?) np 0.5 tabl powiedzmy na 1 -2 tyg (nawet dłużej) ,a to wychodzi, że musiałby spędzić w tym szpitalu minimum 6 miesięcy!:( a nasze polskie szpitale , oddziały detoksykacyjne nie posiadają chyba takich możliwości, by hospitalizować pacjenta tak długo,a też kto by chciał tyle spędzić w szpitalu, w dodatku może psychiatrycznym :(. A przecież biorąc pod uwagę fakt,że leki uspokajające (benzodiazepiny) po latach kumulują się w organizmie (czytaj  ten sam artykuł prof H.Ashton), to może on usuwać je jeszcze przez kilka miesięcy po całkowitym zaprzestaniu podawania leku.,czemu mogą towarzyszyć dalsze objawy odstawienne, to okres ten dodatkowo się wydłuży.

Dodatkowo wiem z autopsji, że te najtrudniejsze momenty dla lekomana nie koniecznie występują w trakcie sukcesywnego zmniejszania dawki leku (zdarzało mi się czasem w przeszłości, w warunkach klinicznych, w trakcie odstawiania leków  „przeskoczyć” z kilkunastu miligramów leku od razu, na kilka miligramów i funkcjonować jakoś!), ale po przekroczeniu “magicznego”, granicznego punktu “0”, gdy lek przestaje być fizycznie podawany, świadomość tego faktu u uzależnionego uruchamia zwykle jego psychikę, a jak psychika, to i ciało, które łączy się z nią nierozerwalnie, mogą pojawić się objawy psychosomatyczne, tak przynajmniej było u mnie, trudno wtedy odróżnić, co jest czym (?)..cdn