UA-43269020-1

Uzależnienie od leków, a ciąża – benzodiazepiny cz. III

Uzależnienie od leków, a ciąża

Ciąża, benzodiazepiny, uzależnienie od leków, lekomania.. miała to być 3 część, (ostatnia), a wyszło jak zwykle i musiałem podzielić na dwie (3 i 4).. Kontynuując cykl moich wynurzeń na ten właśnie temat, poniżej w wpisie zamieszczam niektóre fragmenty komentarza jednej z moich czytelniczek, który pojawił się pod ostatnim wpisem.. Za jej zgodą pozwoliłem sobie go przenieść do tego wpisu, by pokazać problem z jej punktu widzenia, być może też z perspektywy wielu innych kobiet uwikłanych w uzależnienie od leków..

Witam, mam wrażenie, że napisałeś o mnie. Opisywałam w komentarzach swoją historię. Do psychiatry zapisała i zaprowadziła mnie moja mama bo ja nigdy bym nie zdecydowała się na taki krok. Nieświadoma, że zostały mi przepisane leki tak silnie uzależniające brałam je przez ładnych kilka lat. Kiedy zaczęłam się leczyć to nie chciałam mieć dzieci. Kiedy teraz chcę mieć dziecko niestety pojawił się poważny problem, z którego dopiero teraz tak naprawdę zdałam sobie sprawę.

No tak, rozumiem.. Ciekaw jestem, czy lekarz psychiatra w ogóle ostrzegł Cię wtedy, że benzodiazepiny mogą Cię uzależnić (?) i czy wymienił jakie konkretnie negatywne konsekwencje może takie uzależnienie z sobą przynieść (?).. Moje pytanie jest raczej retoryczne (no chyba że się mylę i było inaczej?)

Nie jesteś ani pierwszą, ani jedyną kobietą w takiej przykrej sytuacji, bo gdzieś, już ktoś pisał o tym do mnie.. Twój przypadek rzeczywiście wykorzystałem w poprzednich wpisach, ale tylko jako „model wyjściowy” dla opisania pewnego, powtarzającego się toku zdarzeń..

Jeśli chodzi o Ciebie, to doskonale pamiętam jak bardzo przeżywasz tą całą sytuacje, jakie masz dylematy, jak martwisz się o zdrowie swojego przyszłego dziecka i jakie kłody rzuca Ci pod nogi polska przykra, skostniała rzeczywistość, na którą moim zdaniem składa się po prostu niewiedza niektórych specjalistów, wynikająca z pewnych błędów polskiego systemu lecznictwa w tym konkretnym temacie

Powiedziałam sobie, że nie chcę mieć dziecka za wszelką cenę. Nie chcę zrobić krzywdy mojemu jeszcze niepoczętemu dziecku. Jeżeli będę „czysta” i przygotowana zarówno psychicznie jak i fizycznie na to, aby zajść w ciążę to, to zrobię, w innym przypadku po prostu odpuszczę.

Myślę, że to bardzo mądre, dojrzałe i odpowiedzialne podejście, oby wszystkie kobiety miały takie, bo zdrowie dzieci przede wszystkim, prawda?.. Myślę, że większość kobiet takie ma, no bo która matka, czy też potencjalna matka świadomie zgodziłaby się na działania, które mogłyby zrobić krzywdę jej dziecku (?!).

Nie chodzi też tylko i wyłącznie o dobro dziecka, bo wbrew niektórym kategorycznym „dobrym” radom i sugestiom niektórych „mądrych ludzi” typu „zapomnij o sobie!”, „Ty się teraz w ogóle nie liczysz!”, „liczy się tylko twoje dziecko!” ja uważam, że powinnaś przede wszystkim wybrać taką opcję, że leczysz się z uzależniania od leków, nerwicy przede wszystkim dla siebie samej, swojego szczęściam, zdrowia, satysfakcji, a jak Tobie będzie dobrze z samą sobą, to i twojemu dziecku (i innym ludziom) będzie z Tobą dobrze (zapewniam Cię!)

Nie jestem psychologiem, terapeutą, ani innym specjalistą, ale wydaje mi się (może się mylę, nie wiem?.), że nie można też na tą kwestię patrzyć wyłącznie w sposób zero – jedynkowy (czarno – biały) na zasadzie „wszystko albo nic”, tzn kobieta neurotyczna lub / i uzależniona nie może mieć nigdy dzieci..

Oczywiście kwestia pozbycia się chemii z organizmu moim zdaniem jest bezsprzeczna i jakiś podstawowy stan stabilizacji, unormowania samopoczucia, fizycznego i psychicznego jest konieczny (być może po jakimś okresie terapii ?), ale też nie można chyba myśleć w kategoriach, jak będę 100% zdrowa i czuła się świetnie, to zajdę w ciążę (?), bo po 1 czasu może niektórym Paniom nie starczyć na tą ciążę, po 2 nie ma chyba na ziemi rodziców, matek, ojców „idealnych”, którzy są okazami zdrowia fizycznego – psychicznego i perfekcyjnie wychowują swoje dzieci, tylko w szczęściu, dostatku i błogostanie..

Ludzie mają różne poważne i przewlekłe choroby, niekoniecznie zaraz kompletnie wyłączające z życia, funkcjonowania, czy śmiertelne.. W trakcie leczenia lub remisji (cukrzyca, problemy kardiologiczne, czy nawet małżeństwa, w których jedno z rodziców jest na wózku z niedowładem nóg) i w niektórych przypadkach, po konsultacjach z różnymi specjalistami świadomie podejmują decyzję o ciąży..Uważam, że każdy przypadek należało by potraktować indywidualnie (?)

Przyszło mi do głowy, że kobieta, będąca w trakcie terapii po jakimś czasie jej trwania może urodzić zdrowe dziecko i dalej uczęszczać na nią, rozwijać się i choć leczenie niektórych problemów emocjonalnych wymaga dłuższego czasu, to nawet jeśli póki co nie jest „różowo”, to z odpowiednią pomocą i wsparciem specjalistycznym może wychować zdrowe potomstwo, które w swoim dorosłym życiu nie będzie nieszczęśliwe (?).. To rzecz jasna wyłącznie moje prywatne rozważania, musiałby się wypowiedzieć w tej sprawie ktoś znacznie bardziej kompetentny, psycholog, terapeuta uzależnień (?)

Chodziłam do psycholog ponad 1,5 miesiąca, niestety stwierdziła, że nie jest osobą kompetentną, nie czuje się na siłach, aby mnie poprowadzić bo nie ma takiego doświadczenia z osobami uzależnionymi i współuzależnionymi. Zapisała mnie ta pani psycholog do ośrodka osób uzależnionych i współuzależnionych i jakie są moje odczucia. Otóż pani psycholog, z tego ośrodka, do którego uczęszczam raz w tygodniu jest pełna wiary we mnie, że mi się uda, twierdziła, że z każdego uzależnienia można wyjść, że trzeba tylko chcieć. Dały mi ogromną dawkę nadziei i takiego pozytywnego myślenia. Uwierzyłam w to, że tym razem mi się uda.

Uważam, że pani psycholog zachowała się bardzo w porządku, w stosunku do Ciebie odsyłając Cię do innej specjalistki z ośrodka.. Nie każdy psycholog ma odpowiednią specjalizację, doświadczenie w danej dziedzinie, np. właśnie w sprawach leczenia uzależnień i trzeba cenić ludzi, którzy uczciwie przyznają się, że nie mogą pomóc, dzięki temu można zaoszczędzić czas, a niejednokrotnie i pieniądze..

Z tego co wiem, do terapii ludzi uzależnionych wymagane jest oprócz psychologicznych, pedagogicznych lub np. socjologicznych studiów ukończenie dodatkowej szkoły, np. Studium Terapii Uzależnień (STU), zdanie egzaminu i uzyskanie specjalnego certyfikatu specjalisty terapii uzależnień..

Tak, to prawda, na całym świecie jest mnóstwo ludzi, którzy wyszli z nałogu i to zarówno z różnych uzależnień chemicznych, jak i niechemicznych (behawioralnych), utrzymują abstynencję, poddają się terapii, rozwijają się, oczywiście nie jest to proste, ani szybkie, to poważna choroba wymagająca determinacji, dyscypliny, jak i specjalistycznego leczenia, które jest procesem rozległym w czasie, no ale tak jest w wszystkich poważnych chorobach, prawda? Jak ktoś ma zawał, to wzywa karetkę, może czeka go operacja, rehabilitacja (?) jak ktoś złamie nogę, to idzie do ortopedy, później musi nosić gips..cdn

Zobacz następny wpis:

pt ” Uzależnienie od leków, a ciąża – benzodiazepiny cz. IV”

 

 

 

Uzależnienie od leków, a ciąża – benzodiazepiny cz. II

Uzależnienie od leków

Uzależnienie od leków, a ciąża, ciąg dalszy.., czyli kontynuacja wątku z poprzedniego wpisu, zatem: .. ad 2. Wspomniałem wcześniej o drugim, niechemicznym aspekcie problemu, właściwie to sam nie wiem jak go określić, psychologiczny? moralny? co mam na myśli (?) ano to, czy kobieta regularnie przyjmująca z jakiegoś powodu benzodiazepiny powinna w tym momencie w ogóle decydować się na ciąże (? ) czy może powinna najpierw zająć się swoim własnym zdrowiem (?) jak wiadomo zdrowie psychiczne, emocjonalne jest tak samo ważne jak fizyczne, obie te sfery są ściśle z sobą związane i się przenikają. Niby oczywiste, ale tak na co dzień dla wielu osób jeszcze nie. (więcej…)

Uwolnić się od życia – artykuł Anny Szulc opublikowany w Newsweek Polska (pełna wersja)

Uzależnienie od leków

Dzięki uprzejmości redakcji Newsweek Polska i jej zgody prezentuje dzisiaj kompletny artykuł pt ”Uwolnić się od życia” autorstwa Anny Szulc (reportażystka, dziennikarka działu społecznego Newsweek. Laureatka nagrody Grand Press 2010 w kategorii reportaż prasowy i Europejskiej Nagrody Dziennikarskiej 2007. Dwukrotnie wyróżniana przez Amnesty International. Autorka dwóch książek „Stacja Kraków” i „Krakowscy Czarodzieje”) (więcej…)

Lekomania, a przymusowe leczenie.. Pytania i odpowiedzi (?)

Uzależnienie od leków

„Dzień dobry!

Zdecydowałam się napisać do Pana, bo przeczytałam dużo tekstów na Pana blogu. Mój prawie 18-letni syn uzależnił się od leków, głównie kodeiny (..).

(..) Ostatnio bardzo się pogorszyło, miał próby samobójcze miał iść na odwyk dla młodzieży, ale był tam bardzo krótko, zrezygnował; teraz szukamy dalszych możliwości (..) (więcej…)