UA-43269020-1

art-69727_1280-crop-to-mnm

Chciałbym dzisiaj napisać o kilkunastu rzeczach, które mi zalecano do stosowania w trakcie terapii leczenia uzależnienia jak i te które mam zalecone obecnie na czas leczenia nerwicy, lecz, chciałbym podkreślić z całą stanowczością, że metody te nie zastąpią w żaden sposób dobrej, fachowej psychoterapii, która jest główną metodą leczenia, ale mogą być cennym dodatkiem przynoszącym doraźną ulgę w trudnych chwilach np. w momencie odstawiania benzodiazepin, jak również przykrych objawach wynikających z samej nerwicy w okresie jej leczenia,

  1. farmakoterapia, jako metoda wspomagająca do psychoterapii – tzn odpowiednio dobrane przez specjalistę psychiatrę, najlepiej współpracującego z psychologiem, dobre, bezpieczne leki (nie uzależniające),

    W moim przypadku były to leki antydepresyjne SSRI działające również antylękowo, stabilizatory nastroju, także o działaniu przeciwdrgawkowym, antypadaczkowym (pochodne kwasu walprionowego, karbamazepina), niektóre neuroleptyki (kwetiapina)

  2. techniki relaksacyjne

    a) szczególnie zalecana mi metoda progresywnej relaksacji Jakobsona polegająca na stopniowym zaciskaniu i rozluźnianiu poszczególnych partii mięśniowych ciała, w celu zarejestrowania różnicy pomiędzy tymi dwoma stanami oraz wyrobienia w sobie nawyku rozluźniania się na jakiś sygnał, słowo, myśl, jakby „na zawołanie”, niejako z automatu, w sytuacjach lękotwórczych, stresowych..

    Metodę taką, na początku, stosuje się leżąc na jakiś wygodnym materacu lub łóżku na wznak, ja zakładam słuchawki i słucham nagrania z mp3

    b) trening autogenny Schulza, technika relaksacji polegająca na słuchaniu i poddawaniu się różnym sugestiom płynącym z nagrania, które stopniowo doprowadzają do rozluźnienia całego ciała

  3. ćwiczenia oddechowe (np. joga oddechowa), techniki uspokajania oddechu podczas lęku oraz przeciwdziałania hiperwentylacji np. podczas ostrego lęku, napadów paniki, polega to np. na tym, że oddycha się jakby po „kwadracie”, w poszczególnych etapach licząc do 4.. a więc wdech 1-4, przerwa 1-4, wydech 1-4, przerwa 1-4

  4. muzyka relaksacyjna w różnym wydaniu, którą można znaleźć w internecie np. na YouTube, odgłosy przyrody, ćwierkanie ptaszków, szum morza lub strumyka, po prostu przyjemna na ucha, spokojna muzyka, którą też można ściągnąć sobie na mp3 albo smartfon..

  5. metoda podważania negatywnych myśli, często zupełnie automatycznych, zawierające liczne błędy poznawcze, które jest charakterystyczne dla ludzi neurotycznych, czy uzależnionych typu myślenie dychotomiczne (czarno- białe), katastrofizowanie, myślenie emocjonalne itp..

    opisałem to na podstronie „Materiały”, znajdziesz to tutaj..

  6. unikanie przechyłów tzw „kanałowości”, czyli wszelkich skrajności, które już z swojej natury są po poprostu niezdrowe np. zastąpienie nałogu nadmierną pracą bez żadnych ram czasowych

  7. basen, jakieś masaże wodne lub po prostu ciepłe (nie gorące!) kąpiele w soli bocheńskiej z dodatkiem lawendy ponieważ woda rozluźnia mięśnie szkieletowe, relaksuje, orzeźwia

  8. masaż

    a) masaż całego ciała, w tym mięśni kończyn górnych, dolnych, gdy podczas odstawiania benzodiazepin lub/i objawów nerwicy może występować podwyższone napięcie poszczególnych grup mięśniowych, będące lustrzanym odbiciem miorelaksacyjnego efektu działania benzodiazepin (np. Clonazepam)

    b) masaż stawu żuchwowo – szczękowego gdy występuje mimowolny, bolesny silny szczękościsk

  9. profesjonalna szyna relaksacyjna wykonana przez stomatologa, protetyka, gdy osoba ma problem np. z mimowolnym, bolesnym szczękościskiem, czyli odruchowym zaciskaniem zębów lub zgrzytaniem, ścieraniem (bruksizm)..jak ktoś nie ma możliwości, ani pieniędzy, może też kupić sobie nakładki silikonowe (produkt paramedyczny) np. Allegro, które formuje się w gorącej wodzie, które można też dowolnie przycinać (używam czasem)..

  10. zdrowe zasady życia, czyli tzw „higiena życia”, a więc

    a) regularne, najlepiej o tych samych porach, dobrze zbilansowane posilki

    b) nauka wyrażania emocji i rozwiązywania problemów na bieżąco w sposób zdrowy, asertywny, bez agresji fizycznej, ani słownej, aby nie kumulować w sobie złej energii, nie „pompować w sobie wora”, bo taki wór może później urosnąć do dużych rozmiarów i strzelić w najmniej spodziewanym momencie raniac np. bliskich..

    c) unikanie samotności, kontakt z drugim człowiekiem, rozmowa, a dla tych co tego nie potrafią, próba nauki wychodzenia do ludzi i budowania zdrowych, satysfakcjonujących relacji społecznych

    d) prawidłowy rytm dobowy (dzień – noc), odpowiednia ilość snu w nocy, nie przepracowywanie się ponad ustalony czas pracy

    Na dokładnie tych samych zasadach opiera się prawdopodobnie słynny już program „HALT”, który zaleca się pacjentom uzależnonym od alkoholu, jest to skrót od słów pochodzenia angielskiego Hungry (głodny), Angry (zły) Lonely (samotny) Tired (zmęczony) określających przykre stany, które mogą być przyczyną złego samopoczucia, w konsekwencji wystąpienia głodu lekowego..

  11. hobby, ciekawe zajęcie, najlepiej przyjemne z pożytecznym..coś co się lubi, ale nic „na siłe”!, czasem złe samopoczucie wyklucza jakąkolwiek aktywność poza relaksowaniem, ale czasem jest tak, że czujemy się słabo, ale nie aż tak, żeby nic nie robić, a jakaś podjęta, nawet niewielka aktywność (niekoniecznie sportowa!) może przynieść pozytywny rezultat, co oczywiście nie rozwiąże naszych głównych problemów, ale może pomóc oderwać myśli na okres leczenia..Na początku dobrze jest wybierać jakieś proste, nieskomplikowane zajęcia, nie wymagające dużej koncentracji, ani wysiłku..później można to rozwijać..

    To może być coś zupełnie nowego…..wiele osób mających przerost ambicji i wpojoną, np przez swoich opiekunów, wizję życia w dążeniu do „mega sukcesu” przyzwyczajona do ciągłej pracy bez wytchnienia lub ustawicznego samodoskonalenia się, nie mając do tej pory czasu na takie rzeczy, może myśleć, że nie ma żadnych zainteresowań, ani talentów, co zwykle okazuje się nie prawdą..

    Pomysłów może być tyle ile ludzi np. fotografia, amatorskie malowanie, blogowanie, gotowanie, nauka gry na instrumencie, uprawa ogródka lub roślin w doniczkach, kolekcjonerstwo znaczków, monet, modelarstwo, kupno psa lub innego zwierzaka i zajmowanie się nim, zdobywanie nowych umiejętności zawodowych w kierunku naszych zainteresowań

  12. specer, wyjaz do lasu, konstakt z przyrodą (niektórzy ludzie „przytulają się” do drzew, twierdząc, że w ten sposób łądują swoje „akumulatory”, ćwiczenia Ti Chi na świeżym powietrzu

  13. umiarkowany wysiłek rekreacyjny, rower, jogging, nording walking, UMIARKOWANE ćwiczenia na siłowni, czy też w domu, ćwiczenia yoga

  14. przebywanie wśród ludzi, którzy nie biorą, kontakty z innymi uzależnionymi, którzy zaprzestali brać (grupami samopomocowymi AL – anonimowi lekomanii, AN-anonimowi narkomanii, AA- anonimowi alkoholicy), unikanie osób czynnie uzależnionych, czasem istnieje konieczność zmiany dotychczasowego, destrukcyjnego środkowiska

  15. dla wierzących modlitwa, „kontakt” z Bogiem lub Siłą Wyższa jakkolwiek ja pojmujemy

  16. podstawowa sprawa – unikanie wyzwalaczy „głodu lekowego”! Którymi czasami mogą być rzeczy (tabletki przechowywane w domu, puste opakowania po nich, zdjęcia leków np. zamieszczone w internecie), miejsca (miejsca w których zaopatrywaliśmy się w medykamenty, a więc określone gabinety lekarskie, recepty, apteki, puntky dealerskie), a nawet osoby (konkretni lekarze, dealerzy, ludzie którzy biorą)..pamiętam, że zdarzało się mi patrzeć „tęsknie” za zwykłą receptą, a w sprawie lekarzy zalecano mi, by wprost informować specjalistów do których się rejestruje, z których usług korzystam, o swoim uzależnieniu od „uspokajaczy”, by w przyszłości zabezpieczyć się przed propozycjami użycia pewnych środków, bo moglibyśmy mieć problem, by im odmówić..